poniedziałek, 16 stycznia 2012

Niemiecka Jesień

Autorem artykułu jest Jakub Bednarczyk


Runda jesienna upłynęła w Niemczech pod znakiem walki Borussi Dortmund i Bayernu Monachium. W bezpośrednim starciu mistrzowska Borussia pokonało Bayern 1:0 do golu Mario Goetze i to na Allianz Arena.  Pierwsza połowa sezonu nie wyłoniła jeszcze faworyta do tytułu Majstra Niemiec
Drużyna z Bawarii zakończyła rozgrywki na pierwszym miejscu, ale mając tylko 3 punkty przewagi nad BVB. Niesamowity Mario Gomez strzelił 15 bramek i na razie jest na prowadzeniu w klasyfikacji strzelców.  Tyle samo punktów co Borussia zdobyło Schalke 04, które na koniec sezonu rozgromiło Werder aż 5:0. Najwięcej bramek w tej drużynie strzelił Holender Klass- Huntelaar.  Stawkę czterech najlepszych drużyn zamyka klub z M’Gladbach co bardzo dziwi. W zeszłym sezonie drużyna walczyła o utrzymanie, a teraz walczy o mistrzostwo i europejskie puchary. W dużym stopniu dotakiego wyniku przyczynił się młody Marco Reus. Zdobył aż 10bramek w 15 występach. Zrobił furorę i już stał się nowym nabytkiem BVB. Wicemistrz, Bayer dopiero na 6 miejscu w tabeli.  O wiele lepiej poszło im w zmaganiach Ligi Mistrzów. Wyszli z grupy i w 1/8 zagrają z fenomenalną FC Barceloną. Bayern wygrał swoją grupę, zostawiając  z tyłu takie zespoły jak Napoli, Villareal czy Man City. W dalszej fazie zmierzy się z FC Basel, pogromcą Man United. Natomiast Borussia odpadła z wielkim hukiem. Nie awansowała nawet do Ligi Europy.  Takie zachowanie nie przystoi Mistrzowi Niemiec.
Całą stawkę zamykają zespoły Freiburga, Augsburga i  K’lautern. Bardzo rozczarowała drużyna z Hamburga, która zdobyła tylko 19 punktów.
Polakom szło różnie. Najlepiej prezetnował się nasz super strzelec Robert Lewadnowski, który strzelił 12 bramek w lidze. Łukasz Piszczek poczynił znaczne postępy w grze. Został wybrany najlepszym prawym obrońcą Bundesligi. Nasz Kapitan Kuba Błaszczywoski dużo nie grał i miał trudne relacje z Jurgenem Kloppem. Reszta miała swoje okazje, ale za bardzo nie była ich w stanie wykorzystać.
Tak, więc miejmy nadzieję, że druga część rozgrywek będzie równie emocjonująca.



        Artykuł pochodzi z serwisu: http://www.artelis.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz